Średnie firmy technologiczne tkwią w niewygodnym środku. Wyrosły już z improwizowanego stylu startupu, w którym każdy robi wszystko, ale nie mają rozbudowanej maszynerii procesowej — ani armii program managerów — na której opierają się duże korporacje. Efekt to dobrze znany rodzaj bólu: projekty, które dobrze się zaczynają, a potem dryfują, terminy, które…